a
tel. 89 649 08 00, tel. 89 649 24 18, faks 89 649 48 82, e-mail: gmina@gmina-ilawa.pl .
Strona głównaDla turystyCiekawostkiSiemiany – wieś turystyczna

Siemiany – wieś turystyczna

Siemiany – wieś turystyczna

Siemiany to niewielka wioska położona na wysokiej skarpie nad najdłuższym jeziorem w Polsce – Jeziorakiem. Dla fanów książek o „Panu Samochodziku”, napisanych przez Zbigniewa Nienackiego, Siemiany kojarzą się z przygodami, które Tomasz z harcerzami przeżył nad tym jeziorem. To właśnie w Siemianach harcerze mieli swój obóz. W okresie wakacyjnym odbywają się liczne imprezy kulturalne, chociażby Festiwal nad Jeziorakiem. Pierwsze wzmianki o Siemianach pochodzą z początku XVIII w., to wtedy książę Prus Fryderyk III, później król Prus Fryderyk I założył Siemiany i kilka wsi w okolicy, z których dochody wpływały bezpośrednio do jego szkatuły, dlatego nazywano je wioskami szkatułowymi.

Siemiany

Akt lokacji Siemian

Leśniczy książęcy Johann Marcussen z nadleśnictwa przezmarckiego ustalił istnienie w połaci leśnej o nazwie Schwalge (dym) obszaru wolnego od lasu, który znajduje się między brzegiem jeziora Jeziorak i leśnymi smolarniami. Po przeprowadzeniu tam inspekcji stwierdzono możliwość założenia w tym miejscu wsi na 30 włókach (225 ha), na których rośnie teraz tylko niewiele świerków, trochę wierzby, osik, brzóz i krzaków. Po ogłoszenieu powyższego przez kancelarię książęcą zgłosił się Christoph Bieber z prośbą o tą ziemię i jemu ją przyznano, gdyż nikt inny więcej za włókę nie zaoferował. Wtedy sporządzono ten dokument do łaskawej ratyfikacji księcia Prus i pomnożenia jego dochodów.

Wymieniony tutaj Chritoph Bieber i inni ludzie, których on do tego nakłoni, są uprawnieni 30 włók wymienionych gruntów posiąść, zagospodarować oraz użytkować na prawie chełmińskim dziedzicznie i na zawsze ze wszystkim zaroślami i drzewami tam się znajdującymi, lecz z wyłączeniem dębów, które pozostają do dyspozycji księcia. Odtąd Chritoph Bieber jest sołtysem nowej wsi i za trud sprowadzenia osadników może, na równi z sołtysami innych wsi szkatułowych, posiadać trzy włóki należne pełnionemu urzędowi. Zapłaci za to do szkatuły książęcej 100 marek za każdą włókę, pierwszą połowę ceny zakupu uiści na św. Marcina* *1700 r, drugą na św. Marcina 1701 r. Jednocześnie sołtys i jego dziedzice oraz potomkowie są zwolnieni od wszystkich innych podatków, ale są zobowiązani, tak jak inni wolni sołtysi, prowadzić we wsi sądownictwo na prawie chełmińskim i wypełniać je obowiązkowo. Na pozostałych włókach ma Chritoph Bieber osadzić kolonistów, którym licząc od św. Marcina 1700 r. przyznaje się siedem lat wolnizny na zagospodarowanie ziemi. Wolnizna ta kończy się na św. Marcina 1707 r. i od 1708 r. osadnicy są zobowiązani płacić do szkatuły książęcej 16 marek podatku od każdej włóki. Płacenie tych podatków rozpocznie się na św. Marcina 1708 r., stosownie do liczby posiadanych włók, których ilość zostanie ustalona w pomiarach i uzgodnione wtedy sumy będą koloniści płacić po wieczne czasy. Do tego będą też płacić podatek osobowy, którym po okresie wolnizny będzie obłożona każda włóka. Wszyscy osadnicy są zwolnieni z powinności wojskowych jakiegokolwiek rodzaju, niezależnie od posiadanego nazwiska. Ponieważ na wydzielonych włókach jest mało drewna nadającego się do budowy domów, dlatego zezwalamy ich posiadaczom po raz pierwszy i jedyny, podobnie jak osadnikom innych wsi szaktułowych, darmo pozyskać niezbędne drewno budowlane z lasu książęcego, jednak nie używać go do niczego innego. Osadnicy mają przy tym wykorzystać do tego celu wpierw całe dobre drewno znajdujące się na ich włókach. Drewno opałowe i krzaki oddajemy do dyspozycji kolonistów i dopuszczamy do ich sprzedaży, podobnie jak ma to miejsce w innych wsiach szkatułowych, bo ziemia musi być przez osadników uczyniona płodną, a zbyciem karczunku mogą oni sobie w tym pomóc i lepiej się zagospodarować. Ale nie powinni oni tego drewna rąbać i sprzedawać, zanim nie zgłoszą takiego zamiaru w leśnictwie w Przezmarku, co pozwoli ustalić, czy przedmiotem handlu nie jest czasem dobre drewno budowlne. Jeżeli na włókach znajdzie sie drewno, które sołtys i osadnicy mogą przeznaczyć na popiół, to połowa zysku z jego sprzedaży należy się kasie książęcej, ale osadnicy mogą popielić dopiero po uprzedniem zezwoleniu nadleśniczego, aby przy produkcji popiołu została zachowana stała procedura, której podlegają wszyscy inni popielarze. Po upływie wolnizny liczba uli pszczelich, które w swoich ogrodach mogą trzmywać sołtys i mieszkańcy wsi, powinna zostać zmniejszona o połowę, albo od każdego starego ula trzeba będzie do szkatuły książęcej zapłacić 15 groszy polskich. Nowe ule pozostają starym zwyczajem wyłączone ze zbioru miodu po pierwszym roku i ta opłata nie będzie pobierana. Ponieważ sołtys wsi ponosi wiele trudu przy sprowadzaniu osadników, dlatego jemu i jego potomkom dane jest tutaj w nagrodę prawo nieodpłatnego wypasu własnego bydła w lasach książęcych, ale bez żadnej obcej krowy w stadzie, pod groźbą kary utraty tego przywileju. Drogi i ścieżki na włókach muszą utrzymywać ich posiadacze na koszt własny. Osadnicy będą też od każdej włóki uiszczać dziesięcinę na rzecz kościoła i wstrzymają się od polowań pod groźbą wysokich kar, gdy zaś kłusownicto jakieś zauważą, mają obowiązek zgłosić to stosownemu urzędowi.

Ja, nadleśniczy książęcy leśnictw Oberlandu i Natangii, sporządziłem i własnoręcznie podpisałem wiele kopii niniejszego dokumentu oraz opieczętowałem swoją dziedziczną pieczęcią szlachecką do łaskawej ratyfikacji księcia.

Sporządzono w Królewcu dnia 2 sierpnia 1700 r.

Ludolf Wilhelm von Lüdernitz

(tłum. K. Madela)

źródło: jerzwald.pl

Udostępnij:
Brak komentarzy

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.